0

Upadłe Gwiazdy Kina akcji

Eac7ds

Niegdyś świecili triumfy w kinach, teraz zapomniani, kręcą kolejne filmy z myślą o rynku DVD

  • Reklama

W latach 90-tych kino akcji królowało. Był to wiodący gatunek, a miliony widzów z niecierpliwością czekały na kolejny film gwiazdorów. Wtedy królowali tacy ludzie jak Jean Claude Van Damme, Steven Seagal, Wesley Snipes, no i oczywiście Arnold Schwarzenegger i Sylvester Stallone. W tym artykule skupię się na pierwszych trzech, których kariery znacząco podupadły.

Co się stało z kinem akcji, które tak się podobało? Co się stało z gwiazdorami?

Arnold przestał grać, podążając za karierą polityczną i można mu życzyć tylko powodzenia, by kiedyś stał się prezydentem Stanów Zjednoczonych. Stallone po chudych latach wrócił w formie z Rocky Balboa i Rambo, brawa dla niego. A reszta?

Wesley Snipes, praktycznie pojawił się w kinie akcji dopiero w latach 90ych, jeśli się nie mylę w 1992 roku w filmie Pasażer 57. Nie był to mega hit kasowy, ale fanów zyskał wielu, dobre kino akcji, w którym Snipes pokazał swoje nietuzinkowe umiejętności – przez lata trenował Capoeirę i parę innych sztuk walki, w których osiągnął status mistrza. Robiło wrażenie. Gdy aktor markuje, zawsze to widać. Bez umiejętności, tylko naprawdę świetny rzemieślnik potrafi wiarygodnie przedstawić i dać złudzenie widzom, że potrafi walczyć. Keanu Reeves kolił w oczy nieporadnością w Matrixach, nawet wielki Yuen Woo Pingnie potrafił z niego wykrzesać pokładów talentu. A taka Zhang Ziyi? W Hero czy Przyczajony Tygrys, Ukryty Smok pokazywała niesamowite umiejętności, a o sztukach walki ma zerowe pojęcie – świetna aktorka. Snipes pokazał, że w kinie akcji grać potrafi. Mogliśmy zobaczyć to w dwóch filmach z serii Blade, Drop Zone, Demolition Man (grał tam ze Stallone), The Art of War i wielu innych. Kino dawało dobrą rozrywkę, ludzie chodzili na te filmy. Oczekiwało się kolejnych produkcji. Nie był to oczywiście jedyny gatunek w jakim występował, można było go także zobaczyć w dramatach i komediach. Ostatnio kręcił słabe filmy akcji, Blade: Mroczna Trójca stoczył się prosto w kierunku rynku DVD. Prawda jest taka, że niemało tam zarabiają, lecz czy o to chodziło komuś pokroju Snipesa i innych? Faktem jest, że gdy nie ma kogoś w kinie, ludzie zapominają o nim. Występy w filmach kinowych potrafią zapewnić odpowiednią pozycję na lata, nawet jeśli to role trzecioplanowe, epizodyczne, lecz często zapadające w pamięć. Tak na przykład zrobił Alec Baldwin, który po nagłym spadku formy, nie stoczył się na rynek DVD, a mogliśmy go przez to widzieć w małych rolach w Pearl Harbor, Dobry agent, Aviator, Infiltracja i wielu innych. Problemy Snipesa z prawem chyba ostatecznie zakończą światową karierę tego utalentowanego aktora. Podsumowaniem było skazanie go na karę więzienia. Niedawno wypuścili go na czas skończenia zdjęć do Gallowwalker i nie wiadomo, czy do niego wróci. A to wszystko, bo nie chciało mu się płacić podatków. Jego przyszłość jest dla mnie jasna – będzie robić kolejne słabe filmy na DVD, które pewnie się sprzedadzą, ale świat o nim zapomni i młoda część widowni za parę lat nie będzie wiedzieć, kim był ten człowiek. Szkoda, wielka szkoda.

Jean Claude Van Damme, chłopak z Belgii, nie miał wyszukanych umiejętności, nie szokował świata coraz lepszą choreografią, ale jego filmy dostarczały rozrywki, miał fanów, zarabiał pieniądze na całym świecie. Było to tanie kino akcji, z efektownymi walkami w wykonaniu Van Damme’a i szybkim tempem. Tak przez lata 90-te bawił widzów. W jego karierze najbardziej dochodowym filmem był Strażnik czasu, który zarobił na całym świecie 100 milionów dolarów, co było świetnym wynikiem, porównując to do budżetu (10mln). Pamiętamy też jego kultowe filmy Uniwersalny Żołnierz i oczywiście Krwawy sport, który jest uważany za jeden z najlepszych filmów sztuk walki w historii kina. Realistyczne i brutalne pojedynki do dziś robią wrażenie. A postać grana przez Bolo Yeunga mocno zapadła w pamięć, przez co ten świetny aktor przez lata grał podobne role. Dzięki temu obrazowi zdobył sławę i jego gwiazda rozbłysła.

Jean Claude Van DammeJean Claude Van Damme

Jean pokazał też, że potrafi reżyserować i jest dobrym choreografem w filmie Quest. Nie był to film wybitny, ale był dobry. Czemu? Van Damme sprawił wrażenie człowieka, który o sztukach walki wie więcej niż sam potrafi i umie stworzyć widowiskową, realną choreografię. I co najważniejsze, zebrał zespół fantastycznie utalentowanych ludzi, którzy zaprezentowali swoje umiejętności. Za to ten film lubię, pomimo że fabuła była sztampowa. Nie wiem co tam robił Roger Moore, najwyraźniej potrzebował pieniędzy. Van Damme raz pokazał, że potrafi nawet przyzwoicie grać, tworząc film kompletnie inny niż jego dotychczasowe, Legionista. Nie był tutaj superwojownikiem, nie powalał każdego jednym ciosem, był człowiekiem w Legii Cudzoziemskiej. Był to jego przedostatni film kinowy, przeszedł bez echa, ale na mnie wywarł pozytywne wrażenie. Potem już był oficjalny sequel „Uniwersalnego Żołnierza”, który doprowadził do zakończenia jego pobytu w kinach. Teraz Van Damme dosłownie króluje na DVD, wypuszczając coraz to nowsze filmy akcji. Pytanie brzmi: jakie one są? Parę pierwszych próbowałem obejrzeć i… no cóż… nawet jego najgorszy film z lat 90-tych jak chociażby Uliczny Wojownik prezentuje o wiele lepszy poziom walk, fabuły, akcji i aktorstwa niż wszystkie jego filmy wydane na DVD razem wzięte.

Czy może się odbić od dna? Miał okazję pokazać się w epizodycznej roli w Asterix na Olimpiadzie oraz miał okazję wcielić się w rolę francuskiego komisarza policji w „Godziny Szczytu 3” (ostatecznie zagrał go Roman Polański). Znów usłyszano by o nim i może furtka do powrotu by się otworzyła. A co na to pan Jean Claude? Odmówił, bo ciężko trenował do swojego kolejnego filmu – brak słów. Chciał także wrócić do gry wzorem wielkich gwiazd jak Bruce Willis czy Sylvester Stallone. Panowie wrócili do swoich największych ról z serii Szklana Pułapka oraz w przypadku Stallone’a – Rocky Balboa i Rambo. Oczywiście mowa tu o sequelu Krwawego sportu. Plotki zalewały Internet, że największe światowe gwiazdy sztuk walki wystąpią w tym filmie, od ludzi z UFC po wielki powrót Bolo Yeunga, a zakończyło się to fiaskiem. Projekt umarł, jak i kariera Van Damme’a.

Trzecim przykładem jest chyba najlepszy z nich wszystkich, Steven Seagal. Zdecydowanie był on najbardziej kasowy z całej trójki. Jego wielka kariera zaczęła się z filmem Nico z 1988 roku. Zagrał wtedy z nieznaną Sharon Stone z dnia na dzień stając się wielką gwiazdą. Seagal zna aikido, judo, karate i kendo. Pokazując tę mieszankę w brutalnym kinie akcji zdobył rozgłos. Szokował widzów swoimi wyczynami, każdy chciał jeszcze. Jego kolejne filmy dostarczały tych efektownych walk i z chęcią się je oglądało. To było to, do czego przyzwyczaił widzów. Jego największym hitem kasowym jest Liberator, gdzie jego przeciwnikiem był sam Tommy Lee Jones, oraz Liberator 2. Oba filmy zarobiły na świecie prawie 300 milionów dolarów. Raz także był reżyserem w filmie Na Zabójczej Ziemi, gdzie występował także Michael Caine. Jego ostatnim poważnym filmem kinowym była Mroczna Dzielnica, który, jak pamiętam, w swoim czasie zajął pierwsze miejsce w amerykańskim Box Office. Potem był polski film pod tytułem „Cudzoziemiec”, a stąd, jak wiadomo, do upadku kariery już blisko. Od ponad 5 lat tworzy filmy tylko na rynek DVD, kręcąc po 2-3 obrazy rocznie. Niestety to już nie jest to. Nie chodzi nawet o budżet, bo to akurat nie było nigdy istotne w jego filmach. Sprawa zawęża się do samego Seagala, który przestał pokazywać to, do czego przyzwyczaił fanów. Z filmu na film coraz mniej walczył, a coraz bardziej tył. Pięści zastępował użyciem karabinu bądź pistoletu. Osobiście mnie to rozczarowało. Uwielbiałem jego filmy i często wracam do klasyków, jak Nico, Wygrać ze śmiercią, czy Liberator.

Steven SeagalSteven Seagal

Podsumowując, kino zmienia się. Trendy idą w kierunku efekciarstwa, sztuki walki nie są tak popularne jak w latach 90-tych. Rynek DVD jest jednym z czynników, który przyczynił się do zabicia karier tych gwiazd. No może poza Snipesem , bo tu dołożyły swoje jego problemy z prawem. Patrząc na dzisiejsze kino, typowych filmów akcji z serii Zabili go i uciekł jest jak na lekarstwo. Królują komiksy i filmy fantasy. Powrót do kina sztuk walki w Stanach mógłby być możliwy, jeśli jakieś odważne studio zaryzykowałoby inwestując w ciekawy pomysł. Dobra choreografia, utalentowani ludzie i świetny reżyser mogą zrobić z nawet lekkiej rozrywki kino, które byłoby czymś więcej niż tylko oszałamiającą akcją. Jednak pewnie nie doczekamy się tego, a szkoda, dobre kino akcji zawsze jest mile widziane i mi osobiście typowych przedstawicieli tego gatunku bardzo brakuje.

    • Dodaj nowy komentarz

      Komentarze

    • 21x30

      Czudi

      2008-08-28

      Z tej trójki najniżej oceniam Seagala; jakoś nigdy mnie nie przekonał. Z jego dorobku pozytywnie zapamiętałem Liberatora cz 1 i to też bez rewelacji. Piszę z pamięci, ale Van Damme miał chyba kilka tytułów w karate lub czymś podobnym, więc pisanie o braku umiejętności niekoniecznie pokrywa się z faktami. Seagala pamiętam głównie z efektownego łamania kończyn (może nawet realniejszego od fikołków Van Damma;), ale drugi ze szpagatami i innymi wyczynami nie osiągalnymi dla zwykłych zjadaczy chleba, zawsze robił na mnie większe wrażenie.

      Nieścisłości:
      - Arnold przestał grać, (…), by kiedyś stał się prezydentem Stanów Zjednoczonych – nigdy nie zostanie, ponieważ urodził się w Austrii i to go skreśla.
      - umiejętności Van Damme
      - Keanu Reeves kolił (?) w oczy nieporadnością w Matrixach – nigdy tak nie pomyślałem, ale to subiektywne odczucie;)

      Ogólnie bardzo dobry artykuł, opisujący kiedyś kultowych aktorów. Był jeszcze Dolph Lundgren, ale to raczej druga liga. Nie zgodzę się, że takie filmy przeminęly bezpowrotnie; skończył się jeden cykl, zaczął kolejny (komiksowy), a będą następne i za kilka, kilkanaście lat wrócą rąbanki, ich rimejki w których w rolach mistrzów jeszcze zobaczymi niejednego zgasłego gwiazdora. A część zostanie zapomniana…

      Lubię chleb wiec sobie zjem
      I po brzuchu się poklepię

    • Avatar-icon

      Anonimowy

      2008-08-28

      trochę zle na to patrzycie, filmy akcji/ sztuk walki się nie skończyły, to ci panowie się wypalili, ale na ich miejsce przyszli inni, jak na przykład Jet Li czy Jason Statham

    • Avatar-icon

      Anonimowy

      2008-08-28

      Czudi o 2008-08-28 16:15:27 napisał:

      - Arnold przestał grać, (…), by kiedyś stał się prezydentem Stanów
      Zjednoczonych – nigdy nie zostanie, ponieważ urodził się w Austrii i to go
      skreśla.

      Widać Czudi, że Człowieka demolki nie oglądałeś i nie wiesz że w przyszłości zostanie zmieniona konstytucja , tak aby Arni mógł zostać prezydentem :-)

    • 21x30

      Adam_­Siennica

      2008-08-28

      Reputacja: *

      Nie miałem na myśli tego, że nie ma umiejętności, tylko że nie ma wyszukanych. Patrząc na innych to znają co najmniej parę sztuk walki – Van Damme, wedle oficjalnych informacji – tylko karate Shotokan.

      Co do Arnolda, wiem, że w tej chwili jest to niemożliwe – ale w Ameryce jest dużo rzeczy możliwych – 50 lat temu mówili, że czarnoskóry nie zostanie prezydentem, teraz najprawdopodobniej to się zmieni. A prawo ma to do siebie, że mogą różne rzeczy tam z nim robić, więc nie jest to taka przegrana sprawa, ale pewnie i tak nie zmienią ;)

      Słowo jest dla mnie jasne. Kuł mnie w oczy :) Naprawdę jak na niego patrzę, tak mnie oczy bolą, razi mnie jego nieporadność. Nie potrafię tego wyjaśnić. Po prostu widać, że każdy ruch wyuczony na pamięć i nie ma w tym maniery, którą się ma, jeśli coś się trenuje latami. W przypadku na przykład Fishburne’a w Matrixie tego nie widać.

      Wolfie, no nie skończyły się, ale to nie jest to co było w latach 90-tych. Jet Li to jest gwiazda światowa, a Statham jako jedyny daje radę być następcą kinowych twardzieli, ale nie powstaje tyle filmów w Stanach z walkami co kiedyś :) Mało jest tego, bardzo mało. Nie liczę rynku DVD.

    • 21x30

      Czudi

      2008-08-28

      wolfie o 2008-08-28 16:37:27 napisał:

      Widać Czudi, że Człowieka demolki nie oglądałeś i nie wiesz że w
      przyszłości zostanie zmieniona konstytucja , tak aby Arni mógł zostać
      prezydentem :-)

      to fakt;D Stallone (albo scenarzyści) mógłby wróżbitą zostać. Arni i tak osiągnął maksimum: był najlepszym/największym kulturystą; kino akcji wprowadził na nowe tory, a jego role w Terminatorze, Predatorze i kilku innych to nieśmiertelna klasyka; a kiedy wziął się za politykę to również zdobył szczyt! Podziwiać go trzeba za konsekwencje i upór, za aktorstwo niekoniecznie;) No i ma stadion własnego imienia, a w ojczyźnie jest popularniejszy od Małysza u nas;p

      Lubię chleb wiec sobie zjem
      I po brzuchu się poklepię

    • Avatar-icon

      Anonimowy

      2008-08-28

      ało jest tego, bardzo mało.

      Czy ja wiem czy mało, w zeszłym tygodniu premiere w usa miał Death Race, w tym Babylon A.D. z kolejnym twardzielem o którym zapomniałem wsponiec czyli Vin Dieselem, za dwa tygodnie jest premiera Bangkok Dangerous z Cagem który chyba gra zabójce czy zabjia zabójców (jakos tak), w nastepnym tygodniu mamy Righteous Kill z dwoma podstarzałymi aktorami, pozniej jest Lakeview Terrace , wiec ja bym nie powiedział ze jest mało, jest tyle ile było, tylko aktorzy inni i czasy inne.

    • 21x30

      Adam_­Siennica

      2008-08-28

      Reputacja: *

      Tylko że z tego co podałeś filmami akcji są tylko Death Race i Bangkok Dangerous. Babylon to bardziej SF, więc nie jest to typowe kino akcji.

      A tamte dwa to już raczej bardziej typowe sensacje :) No inne czasy, ale mi brak filmów akcji starego typu :) Ale pewnie kiedyś wróci podobny klimat :)

    • Avatar-icon

      Anonimowy

      2008-08-28

      Adam Siennica o 2008-08-28 17:03:09 napisał:

      No inne czasy, ale mi
      brak filmów akcji starego typu :) Ale pewnie kiedyś wróci podobny klimat :)

      Co to znaczy starego typy? pytam poważnie.

      Seagal kręci obecnie po 3 filmy rocznie, a w swoich czasach świetności kręcił tylko 1 , a ci wciąż mało filmów??

    • 21x30

      Czudi

      2008-08-28

      wolfie o 2008-08-28 16:50:16 napisał:

      Mało jest tego, bardzo mało.
      Czy ja wiem czy mało, w zeszłym tygodniu premiere w usa miał Death Race, w
      tym Babylon A.D. z kolejnym twardzielem o którym zapomniałem wsponiec czyli
      Vin Dieselem, za dwa tygodnie jest premiera Bangkok Dangerous z Cagem który
      chyba gra zabójce czy zabjia zabójców (jakos tak), w nastepnym tygodniu mamy
      Righteous Kill z dwoma podstarzałymi aktorami, pozniej jest Lakeview Terrace ,
      wiec ja bym nie powiedział ze jest mało, jest tyle ile było, tylko aktorzy
      inni i czasy inne.

      nie porównywałbym filmów sensacyjnych Samuel L. Jacksona, Pacino, de Niro do rąbanek z w/w plejady twardzieli. Wybitni aktorzy zagrają w komercyjnym filmie, ale jednak mają w dorobku inne, artystyczne kreacje. Nie da się tego powiedzieć o żadnym z wymienionych wyżej; choć może Stallone za scenariusz oskarowy.
      Godnymi następcami są faktycznie Diesel i Statham, ale jakoś bardziej lubię tego pierwszego.

      Lubię chleb wiec sobie zjem
      I po brzuchu się poklepię

    • 21x30

      Czudi

      2008-08-28

      wolfie o 2008-08-28 17:10:06 napisał:

      Co to znaczy starego typy? pytam poważnie.

      Komando (1985) to film w starym stylu, obecnie klasyk. Gdyby go jednak obecnie wydać, to zostałby oceniony jako film klasy C. W gruncie rzeczy to w czasie premiery był co najwyżej filmem klasy B, ale mainstreamowym;) Tak jak filmy Diesela i Stathama obecnie. Pewne czasy nie wrócą, choć moda na stylistykę tamtych filmów z pewnością jeszcze będzie.

      Lubię chleb wiec sobie zjem
      I po brzuchu się poklepię

    • Avatar-icon

      Anonimowy

      2008-08-28

      Czudi o 2008-08-28 17:11:59 napisał:

      Godnymi następcami są faktycznie Diesel i Statham, ale jakoś bardziej
      lubię tego pierwszego.

      Ja natomiast wolę Statham, zreszta statham nie gra tylko akcyjniakach, ale zagrał tez osatonio w Angielskiej robocie, wcześniej w Porachunkach, ma sie czym pochwalic, ale boje sie że jak sie rozpędzi z tymi Transporterami i Crankami (a moze juz sie rozpedził) to wyladuje na połce dvd, a szkoda by było

    • 21x30

      Adam_­Siennica

      2008-08-28

      Reputacja: *

      No jak pisałem, obecne filmy wyżej wymienionych panów prezentuje o wiele niższy poziom nie to było kiedyś. Gdyby na DVD kręcili film na takim samym chociaż poziomie, nie narzekałbym.

      Statham i Diesel są następcami, a dla mnie Statham to numer 1 :) Szkoda, że ma parę nieporozumień w karierze jak Dungeon Siege, ale dla mnie ok. Lubię jego Transportery i Cranka akurat :P

      A tak w ogóle, myślałem jeszcze nad The Rockiem, w pewnym okresie kreowali go na następcę

      Te czasy nie powrócą, fajnie wrócić do klasyka. Może będzie jakiś inny, ciekawy trend w kinie akcji. Przekonamy się :)

    • 21x30

      Czudi

      2008-08-28

      wolfie o 2008-08-28 17:20:09 napisał:

      Ja natomiast wolę Statham, zreszta statham nie gra tylko akcyjniakach, ale
      zagrał tez osatonio w Angielskiej robocie, wcześniej w Porachunkach, ma sie
      czym pochwalic, ale boje sie że jak sie rozpędzi z tymi Transporterami i
      Crankami (a moze juz sie rozpedził) to wyladuje na połce dvd, a szkoda by
      było

      Oceniam ich pod kątem predyspozycji do ról twardzieli, gości od rąbanek i jakoś Vin mi bardziej sie podoba. Z filmów, które lubię z jego udziałem to raptem Pitch Black i Szeregowiec Ryan (poważnie – po pierwszym seansie najlepiej zapamiętałem lądowanie na plaży i jego rolę), Statham ma więcej niezłych filmów, ale jako twardziej jest odrobinę mniej przekonujący. Prawda, że niebezpiecznie monotematyczny się staje; może to presja producentów?

      Lubię chleb wiec sobie zjem
      I po brzuchu się poklepię

    • Avatar-icon

      Anonimowy

      2008-08-28

      Adam Siennica o 2008-08-28 17:28:26 napisał:

      A tak w ogóle, myślałem jeszcze nad The Rockiem, w pewnym okresie kreowali go
      na następcę

      No właśnie jeszcze The Rock jest ;-), tylko przy Vin Dieselu to The Rock ze swoim usposobieniem (chodzi o charakter) to taka miła owieczka ;-), ale nadrabia umiejętnościami

    • 21x30

      Czudi

      2008-08-28

      The Rock powinien zagrać w egranizacji Diablo; jest idealny do roli barbarzyńcy, albo Michael Clarke Duncan. Rock nie miał roli, która by uczyniła z niego ikonę. Jedynie, gdzie mi się podobał to w Mumii

      Lubię chleb wiec sobie zjem
      I po brzuchu się poklepię

    • 21x30

      Adam_­Siennica

      2008-08-28

      Reputacja: *

      jeszcze nie miał :) Miejmy nadzieję, że dostanie szansę :)

    • Avatar-icon

      Anonimowy

      2008-08-28

      Wart to wspomnieć o dwóch aktorach, którzy dosyć często występują obecnie w kinie akcji czyli: Mark Wahlberg i Paul Walker , to co prawda inny kaliber niż Statham i Vin, ale jakby nie było grają w akcyjniakach.

    • 21x30

      Andrzej_­Rogos

      2008-08-28

      Ja nigdy specjalnie nie pałałem sympatią do Seagala, jako dziecko za to lubiłem bardzo Van Damme’a. “Krwawy sport” to chyba jeden z pierwszych filmów jakie pamiętam. Do Stallone’a wciąż z kolei mam jakiś dziwny sentyment.

      Dobry i ciekawy artykuł, danke schon :)

    • 21x30

      Ronaldinho

      2008-08-28

      Reputacja: ***

      Spokojnie, czytałem, że Quentin chce marzy o zrobieniu filmu karate, może to być choćby chwilowy czegoś dobrego z tego gatunku na ekrany kin.

      ...:::4 8 15 16 23 42:::...
      mikolaj.chodkowski@fdb.pl <---- jeśli brakuje galerii, zwiastuna lub chcesz się skontaktować, napisz na ten adres.

    • 21x30

      Adam_­Siennica

      2008-08-28

      Reputacja: *

      Nie wiem, czy dobrze pamiętam.

      Czy przypadkiem tego marzenia nie zrealizował w Kill Billu ? Uma trenowała tam karate u mistrza, wyglądającego jak z klasyków Chińskich filmów :)

    • Avatar-icon

      Anonimowy

      2008-08-28

      Adam Siennica o 2008-08-28 18:37:00 napisał:

      Nie wiem, czy dobrze pamiętam.
      Czy przypadkiem tego marzenia nie zrealizował w Kill Billu ? Uma trenowała tam
      karate u mistrza, wyglądającego jak z klasyków Chińskich filmów :)

      Ronaldinho ostatnie pare lat przespał, to nie wie co powstało w kinie, ale to sie zdarza, ja pamietam jak bedąc młodą osoba ogladełem Terminatora 1 i nastepnego dnia z kumplego gadalismy o nim i jak mi powiedział ze powstała 2 czesc i że Arni wrócił i jest dobry , to myslałem ze kumpel mnie wkreca, co sie pozniej okazało jednak miał racje i rzeczywiscie powstała 2 czesc ;-)

    • 21x30

      Michal_­Dajer

      2008-08-28

      Trzeba powiedzieć szczerze, iż kino akcji lat 90tych odeszło nieco w cień. Pamiętajcie, że kiedyś wszelkie problemy rozwiązywało się przede wszystkim walką wręcz a broń była dopełnieniem. Dzisiaj jest natomiast odwrotnie To właśnie bójki stały się dopełnieniem strzelanin.

      Ja osobiście ogromnym sentymentem darze szczególnie Van Damme. Kiedyś jego filmy robiły wrażenie a dziś gra w takich gniotach, że nawet oddany fan nie potrafi usiedzieć nad filmem. Z drugiej strony wole wspomnienia niż powrót do przeszłości jaki zafundował nam Stallone występując w nowym Rambo. Dla mnie zniszczył piękne wspomnienia o tym niezwykłym komandosie.

      Artykuł bardzo fajny i jest pierwszym z cyklu “stare ale jare”.

    • 21x30

      justangel

      2008-08-28

      Artykuł fajny:) Aż mi się przypomniały wszystkie filmy, które kiedyś z zapartym tchem po kilka razy oglądałam i sentyment pozostał. Krwawy sport i Terminatora z przyjemnością oglądam po raz kolejny jak akurat jest okazja:)
      A całej grupy jakoś osobiście nigdy mnie nie przekonał Stallone i jego “cielęce” spojrzenie.

      A propos Tarantino i filmu karate, to z tego co się orientuje to w Kill Billu Uma walczyła fung-fu (styl tygrysa-żurawia)?

    • 21x30

      Ronaldinho

      2008-08-29

      Reputacja: ***

      O tak zahibernowali mnie w latach 90’ i dopiero co się obudziłem. W jakimś wywiadzie na jakimś anglojęzycznym kanale, był z nim wywiad około “Death Proof”-owy i coś o tym wspominał, o filmie karate z prawdziwego zdarzenia, który miałby powstać w przyszłości.

      ...:::4 8 15 16 23 42:::...
      mikolaj.chodkowski@fdb.pl <---- jeśli brakuje galerii, zwiastuna lub chcesz się skontaktować, napisz na ten adres.

Redakcja

  • Michał Dajer Michał Dajer
  • Piotr Sarota Piotr Sarota
  • Marek Jacek Marek Jacek
  • Mikołaj Chodkowski Mikołaj Chodkowski