4

Avatar: Wersja Specjalna - Spot

AvatarAvatar

Wersja specjalna Avatara z dodatkowymi 8 minutami nowych scen pojawi się w kinach w Stanach Zjednoczonych i w Polsce 27 sierpnia tego roku.

Nie wiemy jeszcze, które sieci kinowe mają prawa do Avatara, lecz to na pewno będzie jasne w przyszłym miesiącu.

W spocie widać kilka urywków z owych nowych scen.

  • Reklama
    • Dodaj nowy komentarz

      Komentarze

    • 21x30

      Beznickowy

      2010-07-19

      Reputacja: **

      Decydenci z Hollywood są bezczelni. Doją krowę, ile wlezie. Równie dobrze te 8 minut na YouTube’a mogliby wrzucić. Współczuję tym, którzy po raz kolejny wybiorą się na to do kina.

    • 21x30

      Quagmire

      2010-07-19

      Reputacja: *

      Jak ktoś kocha to pójdzie. Coś jednak czuję, że nie należy spodziewać się dużych wpływów z tej rozszerzonej wersji. Od premiery nie minął nawet rok, a wielu ludzi już po kilka razy było na Avatarze.

    • 21x30

      Ronaldinho

      2010-07-19

      Reputacja: ***

      Ja jeszcze nie wiem czy pójdę, w kinie byłem cztery razy i się nasyciłem, jak będą iść znajomi, to wtedy się podczepię na wyjście, bo samemu się chyba nie zbiorę na to.

      ...:::4 8 15 16 23 42:::...
      mikolaj.chodkowski@fdb.pl <---- jeśli brakuje galerii, zwiastuna lub chcesz się skontaktować, napisz na ten adres.

    • 21x30

      Young_­Caesar

      2010-07-19

      no ja dokladnie ,zrobię tak samo, jak bedzie z kim isc to pojde napewno;)

      Co do dojenia krowy , to nikt nie karze nikomu isc znowu do kina,wiec nie wiem po co te narzekania, współczuć również nie ma komu;]
      Za to faktem jest że lepiej jakby dali go troche pózniej ,byłaby większa przyjemnośc z oglądania.

    • 21x30

      Beznickowy

      2010-07-19

      Reputacja: **

      Te narzekania to zdzierstwo i tyle. Jakby nie mogli pół roku temu tych ośmiu minut dodać. Jakby to jeszcze był film wybitny, to by można było pójść, a tak to jest wiele ciekawszych filmów do obejrzenia.

    • 21x30

      Young_­Caesar

      2010-07-19

      dali by te minuty to by narzekali jeszcze bardziej ci dla których był za długi;]
      a na youtube beda te minuty napewno. Dla milionów jest to wybitny film…

    • 21x30

      Adam_­Siennica

      2010-07-20

      Reputacja: *

      Dobra, dla Ciebie nie jest wybitny, dla 10 innych jest wybitny i z chęcią pójdą na to do kina i nic tego nie zmieni. Zwłaszcza “hejting” jaki niektórzy userzy co chwila wylewają w komentarach/forach dotyczących Avatara, jaki to zły i niedobry ten film. Prawda jest taka, że większości widzom się podobał, więc osoby myślące inaczej, niech to w końcu zaakceptują, bo czytanie ciągle tego samego, jaki to wyzysk, jak to Cameron tylko dla kasy robi etc. itd. itp. jest po prostu nuuuuuuuuuuuudne. Dziękuję za wysłuchanie :P

    • 21x30

      Beznickowy

      2010-07-20

      Reputacja: **

      W 3D robi wrażenie to fakt, ale nie oszukujmy się, że w 2D nic nie prezentuje szczególnego – lepsze są animacje Pixara. Mimo że Avatar to krok do przodu w 3D, to i tak jeszcze jakość tego typu filmów nie jest taka, jaką bym sobie wymarzył.

    • 21x30

      Adam_­Siennica

      2010-07-20

      Reputacja: *

      Beznickowy – oglądaliśmy te same filmy? Avatar jest przełomowy nie tylko przez 3D, ale właśnie przez animacje. Pixar robi dobrą, ale robi animacje bajkową, nie fotorealistyczną. I tak, Avatar zrobił to 10 razy lepiej niż Pixar, ponieważ jako pierwszy przełamał można nazwać nieprzekraczalną barierę w tworzeniu cyfrowych postaci osiągając efekt “żywych oczu”. Nie udało się Zemeckisowi, który próbował od lat, udało się firmie WETA i mówiąc, że PIXAR ma lepszą animacje jest sprzeczne z faktami. Nie zapominajmy też o fotorealistycznym środowisku, etc. Pixar nigdy nawet nie próbował robić takie animacji, bo nie muszą, bo robią bajki. Chociaż nie twierdzę, że nie wiedzą jak :P

      Dlatego w 2D Avatar prezentuje się tak samo znakomicie. Animacje prezentuje się tak samo widowiskowo i niesamowicie, a film dla widzów niesie ze sobą te same emocje, przygodę i surrealistyczne doznania. 3D dało nam głębie i większą możliwość poczucia bycia tam, lecz nie zakryło całej reszty doznań. Ludzie zapominają, że w filmach rozrywkowych nie zawsze fabuła jest ważna, ale emocje i to co widz czuje oglądając film. Przy Avatarze było ich pod dostatkiem, można było poczuć się jak dziecko w święta, przenosząc się do innego świata, przeżywając wybuchową przygodę, odczuwając radość, rozbawienie, wzruszenie, strach i tę szczyptę kinowej magii, która sprawia, że chce się wracać i jeszcze raz to przeżyć. Wszyscy tzw. “mali krytycy”, którzy oglądają filmy dla fabularnych doznań, psychologicznych analiz i znakomitej gry aktorskiej w pewnym momencie zapominają, jak to było oglądać filmy dla samych emocji, radości, nie myślenia czy dana scena ma coś wspólnego z logiką i prawami fizyki. Dlatego ciągłe czytanie bzdur jaki to Avatar jest zły, jak to komu się nie podobał, jak to Cameron wysssał kasę w stylu Lucasa itd. itp. jest dla mnie tak nudne i żałosne, że szlag mnie zaczyna trafiać. I zauważmy jedną rzecz – w 99% piszą osoby, które nie lubią tego filmu, bo tym drugim w myśl “nie karm trola”, po prostu nie chce się zaczynać dyskusji.

      Dla porównania, takie Transformers 2 fabuły nie miało żadnej a Bay jest mistrzem z wyprania filmu z emocji, przez w moich oczach był nudny i głupi.

      No to tyle:P

    • 21x30

      Kothbiro

      2010-07-20

      Adam_Siennica o 2010-07-20 09:37 napisał:

      Wszyscy tzw. “mali krytycy”, którzy oglądają filmy dla
      fabularnych doznań, psychologicznych analiz i znakomitej gry aktorskiej w pewnym
      momencie zapominają, jak to było oglądać filmy dla samych emocji, radości, nie
      myślenia czy dana scena ma coś wspólnego z logiką i prawami fizyki.

      Ale z – jak to świetnie określiłeś – “małymi krytykami” nie wygrasz i dlatego, zgadza się, nie ma sensu podejmować dyskusji.

      A Pan Beznickowy wypowiedzią “W 3D robi wrażenie to fakt, ale nie oszukujmy się, że w 2D nic nie prezentuje szczególnego – lepsze są animacje Pixara” dał właśnie wyraz swojej drastycznej niewiedzy i ignorancji związanej z produkcją, o której tak lubi pisać.

    • 21x30

      Beznickowy

      2010-07-20

      Reputacja: **

      Hehe. To dlaczego ludzie na Avatara w 2D nie chodzą po kilka razy, skoro jest taki świetny? Na marginesie nie mówię, że Avatar to zły film. Nie licząc kilku zastojów w akcji, pewnej nieścisłości w fabule, to zapewnia rozrywkę tak na 6/10, no ale dzięki 3D dochodzą dodatkowe plusy. Ale po prostu nigdy nie powiem, że to film wybitny (nawet mimo świetnej roli Saldany). A jeśli powiedzieć, że jest przełomowy to odnośnie obrazu 3D.

      @Kothbiro
      Napisałem tylko, że to nie jest film wybitny. Nie stwierdziłem, że się nudziłem na Avatarze (rozrywkę dawał). Jak drugi raz w 2D go oglądałem to dopiero się nudziłem niezmiernie. Może za dużo filmów w życiu obejrzałem, by miał mnie czym zaskoczyć. Dzięki sukcesowi Avatara w kolejnych latach powstanie coraz więcej filmów kręconych tą techniką. I jak dostaniesz więcej do wyboru takich filmów, to stwierdzisz, że Avatar wcale nie jest taki wybitny. Ale to dopiero za kilkanaście lat pewnie. Nie ma się co oszukiwać, że Avatar zmienił sposób myślenia producentów. Będzie boom przez najbliższe lata na 3D, jak niegdyś na animacje po sukcesie Toy Story. I jeszcze pewnie nieraz widzowie będą się zachwycać filmem kręconym techniką motion capture. Nie uważam, że posiadam “drastyczną niewiedzę”, tylko może niektórych “małych krytyków” nie do końca przekonuje Avatar, chwilami wyglądający jak intro do gry komputerowej. Jak kiedyś będzie to realistycznie wyglądać, to może w pełni zaakceptuję tę formę kina. Avatar zrobił postęp, ale jeszcze nieraz ten postęp zostanie przekroczony. Niewątpliwie niedługo też stworzą osobną kategorię nagród dla filmów MC jak niegdyś dla animacji powstało. Oczywiście, wiem że wielu fanom Avatara moja opinia się nie podoba. Ale to moja opinia.

    • 21x30

      Czudi

      2010-07-20

      Kothbiro o 2010-07-20 11:37 napisał:

      Ale z – jak to świetnie określiłeś – “małymi krytykami” nie wygrasz i dlatego,
      zgadza się, nie ma sensu podejmować dyskusji.

      Dlaczego jeśli kogoś film nie oszołomił to go, WY FANI, od razu epitetami obrzucacie?!
      Napiszę, że z zaślepionymi wyznawcami nie wygram i też fajnie;p
      Większość osób piszące mających inne zdanie niż wy, pisze, że film ich nie powalił na kolana, mimo że sam w sobie jest niezły. Ot taki dzień niepodległości, czy inne letni hit. o historii przeszedł, całe szczęście, że bez Oscarów;-D

      Lubię chleb wiec sobie zjem
      I po brzuchu się poklepię

    • 21x30

      Kothbiro

      2010-07-20

      Ależ własne zdanie można i warto mieć. Tyle tylko, że chyba warto, żeby było podparte logicznymi argumentami, a stwierdzenie: “ale nie oszukujmy się, że w 2D nic nie prezentuje szczególnego – lepsze są animacje Pixara” jest najprościej w świecie błędne (co wyjaśnił w skrócie Adam_Siennica). Ja mogę stwierdzić, że nie znoszę oglądać Toma Hanksa, bo facet mnie niemiłosiernie denerwuje, ale nie odważę się zanegować jego talentu aktorskiego, który bez wątpienia posiada.

      Swoją drogą Beznickowy, jeśli stwierdzasz, że na filmie w formacie 2D nudziłeś się tak straszliwie i nie dostrzegasz w nim żadnych innowacji oprócz właśnie owej dopracowanej technologii 3D, no to właśnie dajesz przecież dowód na niewiedzę w tej materii:) Co oczywiście nie musi być zarzutem – jeśli coś cię nie porywa to i po co o tym czytać. Tylko nie miej potem pretensji, że ci jakże agresywni fani przyczepiają się do nieprzemyślanych słów.

      Pozdrawiam

    • 21x30

      Beznickowy

      2010-07-20

      Reputacja: **

      “dowód na niewiedzę w tej materii” – to może mi rozjaśnij, o wszechwiedzący. Bo na razie kompletnie ty żadnych konkretnych argumentów nie przytaczasz, co jest takiego wyjątkowego w tym filmie?

      swoją drogą Beznickowy, jeśli stwierdzasz, że na filmie
      w formacie 2D nudziłeś się tak
      straszliwie i nie dostrzegasz w nim żadnych
      innowacji oprócz właśnie owej
      dopracowanej technologii 3D

      W 2D nie robi to szczególnego wrażenia (nie wiem, czy oglądałeś). Niebieskie ludki wyglądają gorzej niż chociażby King Kong Jacksona. “King Kong” Jacksona mi się nie podoba, ale porównując go z “Avatarem” na płaszczyźnie, to z animacją bije go na głowę. Tamten King Kong czy dinozaury o wiele większe wrażenie autentyczności sprawiają niż Na’vi i te latające ich renifery. A postacie realistyczne z “Avatara” praktycznie niczym nie różnią się od tego, co nam Bagiński w spotach grunwaldzkich zaserwował. Tak to się prezentuje w 2D.

      PS: No i nie zapominajmy, że Gollum też lepiej się prezentuje niż Na’vi.

    • 21x30

      Adam_­Siennica

      2010-07-20

      Reputacja: *

      Po pierwsze – to jest dyskusja, ja i Kohthbiro jakoś spokojnie rozmawiamy i przytaczamy Wam argumenty, to przeważnie “hejterzy” rzucają się agresją, ponieważ siłą rzeczy argumentów nie mają.

      Gollum wygląda lepiej niż Na`vi? Ty poważnie tak mówisz, czy żartujesz? Nie wiem, jak na to odpowiedzieć. Oglądałem sobie raz Avatara w 2D, miałem nawet okazję obejrzeć na koncercie na FMF w maju Powrót Króla więc siłą rzeczy i Golluma – notabene stworzone przez TYCH SAMYCH LUDZI – i albo ja i rzesze światowych ekspertów od animacji, grafików, krytyków, znawców itp. są ślepi, albo po prostu nie znamy się na rzeczy, ale mówiąc, że postać stworzona 7 lat temu jest pod względem animacji lepsze niż coś, co przekroczyło dotąd nieprzekraczalną barierę w tworzeniu cyfrowych postaci, to ja nie wiem naprawdę co powiedzieć. Brak mi słów. ILM próbuje tajemnicę “żywych oczu” odkryć od lat – oni 30 lat temu mieli swoje przełomy przy Gwiezdnych Wojnach, dziś ma WETA dzięki Avatarowi, który notabene jest nazywany Gwiezdnymi Wojnami naszych czasów i jako fanatyczny i ortodoksyjny fan Sagi Lucasa muszę się z tym zgodzić. Technologicznie obraz zrobił to, co Gwiezdne Wojny 33 lata temu. Popchnęły rozwój technologii filmowych bardzo do przodu – dzięki tamtym filmom powstały efekty specjalny na poziomie i zaczęły rozwijać się w tempie kosmicznym, dzięki Avatarowi – efekty komputerowe poszły o krok milowy dalej.

      Naprawdę nie wiem, jakie mam argumenty przytoczyć. Opinie rzeszy światowych ekspertów od animacji nie wystarczają Wam do udowodnienia, że komputery świat, postaci cyfrowe są na takim poziomie jak nigdy przedtem, podawanie rzeczowych argumentów, że to emocje są siłą Avatara a nie jego wizualna część, że jest to dzięki temu film wybitny etc – nic nie trafia – to jak możemy dyskutować? King Kong też nie wyglądał lepiej. Pomimo genialności Serkisa tak King Kong jak i Gollum nie mieli “duszy” – dopiero w Avatarze spece z Wety przekroczyli to – czy Wy naprawdę tego nie dostrzegacie? W oczach cyfrowych postaci pojawiło się życie, nie są to już puste kukły, których oczy zdradzają nam, żę to komputer – dzięki temu, możemy ulec iluzji na kilka godzin, że jest to wszystko może być prawdziwa, że magia kina jest wielka.

      Czudi – nikt nikogo epitetami nie obrzuca. Mały Krytyk to nazwa dla każdego widza, który uważa się za największego eksperta kina, dla którego istnieje tylko kino ambitne, im bardziej kameralne, cięższe itd. tym lepiej, dla którego ocena gry aktorskiej i znajdywanie błędów to coś ważniejszego od oddychania itd – to jest fakt, przy każdym filmie dostrzegany, a prawdą jest, że ten największe filmy ostatnich dekad, do których siłą rzeczy Avatara zaliczać można, rzesze takich ludzi, którzy nie mogą zaakceptować, że tyle ludzi oczarował jakiś film, bajka, a nie jakaś ambitna opowieść z morałem o życiu. 33 lata temu dużo ludzi nie mogło tego samego zrozumieć, dlaczego tylu oczarowała magia Gwiezdnych Wojen, dlaczego dla wielu stała się ona stylem życia.

      Takie dyskusje jakie próbujemy prowadzić, towarzyszą kinu odkąd powstało i to jest dobre, ale dyskusje, a nie 487384738573 komentarze, że Cameron/Lucas to szatany na kasę lecące, film to badziew, bajka, grafika jak z intra gry sprzed 10 lat, historia to pokahontas etc. I co tam jeszcze wypisali – bo standardowe można wymienić wszystkie negatywne schematy.

      Ja wychodzę z założenia – nie podobało mi się coś, nie będę o tym czytałm, tego komentował – dobrze, że wielu fanów tego filmu olewa zaczepki troli, prowokatorów etc. bo niestety takich jest zdecydowana większość, to wszystko robi się nudne. Wiem, że jak za jakiś będę pisać kolejnego niusa o Avatarze – te same osoby kopiuj wklej powtórzą to samo co pisali już w 5 poprzednich.

    • 21x30

      Beznickowy

      2010-07-20

      Reputacja: **

      Nie wiem, jak na to odpowiedzieć.
      Oglądałem sobie raz Avatara w 2D
      miałem nawet okazję obejrzeć na koncercie na FMF
      w maju Powrót Króla więc siłą rzeczy i Golluma

      Zobacz na ten screen z Avatara u góry tego artykułu, a porównaj z tym:
      http://gfx1.fdb.pl/20673
      http://upload.wikimedia.org/wikipedia/zh/6/6a/Gollum.png
      Nie wiem, czy jestem ślepy, ale King Kong i Gollum są dla mnie bardziej realistyczni niż baśniowe Na’vi. To jest jeden z głównych powodów, dla których Saldana nie dostała nominacji. Gdyż wciąż nie wygląda to na tyle realistycznie, jakbyśmy sobie tego życzyli. I tak też myślą m.in. ci malutcy krytycy z Akademii. Ładnie, kolorowo to wygląda, ale to jeszcze nie to.

      Pomimo genialności Serkisa tak King Kong jak
      i Gollum nie mieli “duszy”

      Nie powiesz mi, że scena walki wewnętrznej Golluma nie miała “duszy”? Ja przynajmniej w jego oczach dużo widziałem.

      ambitna opowieść z morałem o życiu

      Wiele takich ambitnych “morałów” już widziałem (patrz np. “Ostatni samuraj” i wiele wiele innych)

      i albo ja i rzesze światowych ekspertów od animacji,

      grafików, krytyków, znawców

      Oni wypowiadali to w kontekście 3D. Bo prawda jest taka, że póki co nie ma lepszego filmu 3D pod względem animacji komputerowej.

      Cameron/Lucas to szatany na kasę lecące

      Nic o kasie nie wspominałem.

      33 lata temu dużo ludzi nie mogło tego samego zrozumieć,
      dlaczego tylu oczarowała magia Gwiezdnych Wojen,
      dlaczego dla wielu stała się ona stylem życia

      Z całym szacunkiem, ale równie dobrze mogę mówić, jaka radość mnie ogarnęła, gdy przed 600 laty pod Grunwaldem wygraliśmy.

      dobrze, że wielu fanów tego filmu olewa
      zaczepki troli, prowokatorów

      Nikogo nie zaczepiałem. Napisałem, co myślę i zaraz jakieś epitety, określenia odnośnie mojej (nie)wiedzy poleciały. Nie wiem dlaczego jest tak, że jak ktoś powie, że mu się nie podoba film wielbiony przez miliony, to od razu musi być wyzywany. Za trolla się nie uważam. Wyraziłem swoje zdanie. A ty “kulturalnie” wyraziłeś zdanie o mnie.

    • 21x30

      Adam_­Siennica

      2010-07-20

      Reputacja: *

      Źle mnie zrozumiałeś, ja pisałem o trolach, które bez argumentów rzucają się z hasłami typu “badziew, gówno” i tyle. Z Tobą jest normalna dyskusja. Tamten akapit był ogólny, odnoszący się do troli, bo dużo ludzi niestety tak można jedynie nazwać, a my sobie kulturalnie dyskutujemy. Nie ma tu epitetów. Jeśli odniosłeś to do siebie, przepraszam.

      Co do reszty – nie przeczę, że Gollum i King Kong są świetnie zrobieni, ale sorki, nie ma w tym tej magii w oczach, którą dokonali teraz – nie widzę jej. To że Gollum “dobrze gra”, nie niweluje technicznego mankamentu. Tak czy siak był widoczny. Avatar był swego rodzaju baśnią, to jest fakt – może z King Kongiem czyli większym gorylem porównywać nie musimy, bo jest realistyczniejszy, lecz z postacią Fantasy jaką jest Gollum tak i Na`Vi wypadają w moich oczach lepiej. Porównaj sobie i powinieneś dostrzec, ze jest w nim dużo sztuczności, spodowanych barierą technologiczną. Nadal jest świetny, wiadomo, ale WETA poszła krok na przód. Dla mnie to nie zaprzeczalny fakt ;P

      Co do panów z Akademii – to są bardzo konserwatywne osoby, którego nie akceptuje od razu takich nowinek, tego jesteśmy akurat wszyscy świadomi, więc ich decyzji za argument za czy przeciw nie traktujmy :)

      Akapit z ambitnym morałem o życiu nie do końca zrozumiałeś. Chodzi mi o to, że ludzie NIE MOGĄ zaakceptować, że rzesze polubili “bajkę”, a nie jakąś ambitną opowieść o życiu :)

      Nie ma co dyskutować. Ja podałem swoje argumenty, ty je znegowałeś, temat uznaję za zakończony :D

    • 21x30

      Czudi

      2010-07-20

      Adam_Siennica o 2010-07-20 18:40 napisał:
      King Kong też nie wyglądał lepiej. Pomimo genialności Serkisa tak King Kong jak i
      Gollum nie mieli “duszy” – dopiero w Avatarze spece z Wety przekroczyli to – czy
      Wy naprawdę tego nie dostrzegacie? W oczach cyfrowych postaci pojawiło się
      życie, nie są to już puste kukły, których oczy zdradzają nam, żę to komputer -
      dzięki temu, możemy ulec iluzji na kilka godzin, że jest to wszystko może być
      prawdziwa, że magia kina jest wielka.

      Mówisz tu o aspekcie technicznym, który sprawia, ze postacie maja większa głębię. Niech eksperci, pasjonaci orzekają o różnicy technicznej, której podobnie jak Beznikowy, na pierwszy rzut nie dostrzegam (nie mówię o 3D). Dla mnie Śródziemie, Gollum i całe uniwersum Tolkiena sprawia, że tamta wizja ma „duszę”, skrzy się magią, zabiera mnie w inną rzeczywistość.

      Czudi – nikt nikogo epitetami nie obrzuca. Mały Krytyk to nazwa dla każdego
      widza, który uważa się za największego eksperta kina, dla którego istnieje tylko
      kino ambitne, im bardziej kameralne, cięższe itd. tym lepiej, dla którego ocena
      gry aktorskiej i znajdywanie błędów to coś ważniejszego od oddychania itd – to
      jest fakt, przy każdym filmie dostrzegany, a prawdą jest, że ten największe
      filmy ostatnich dekad, do których siłą rzeczy Avatara zaliczać można, rzesze
      takich ludzi, którzy nie mogą zaakceptować, że tyle ludzi oczarował jakiś film,
      bajka, a nie jakaś ambitna opowieść z morałem o życiu. 33 lata temu dużo ludzi
      nie mogło tego samego zrozumieć, dlaczego tylu oczarowała magia Gwiezdnych
      Wojen, dlaczego dla wielu stała się ona stylem życia.

      Mówisz tu o uogólnieniu, o osobach, które często się spotyka na forach, ale z toku dyskusji odczuwa się, że jest to adresowane do Beznikowego i jemu podobnych (w jakieś mierze mnie), dla których ten film z wielu względów nie jest dziełem wyjątkowym. Kiedyś po seansie napisałem, że właśnie nie poczułem specjalnych emocji, świat w minimalnym stopniu mnie wciągnął, a scenariusz – koronny argument małych krytyków – mnie irytował. Nic nie poradzę, że moja wrażliwość z wiekiem się zmienia, pewne slogany hoolywódzkie przemycane w tym filmie irytują (a w LOTR już nie;), a ideologiczne przesłanie filmu jest utopią sterylnego światka filmowych ekologów.

      Takie dyskusje jakie próbujemy prowadzić, towarzyszą kinu odkąd powstało i to
      jest dobre, ale dyskusje, a nie 487384738573 komentarze, że Cameron/Lucas to
      szatany na kasę lecące, film to badziew, bajka, grafika jak z intra gry sprzed
      10 lat, historia to pokahontas etc. I co tam jeszcze wypisali – bo standardowe
      można wymienić wszystkie negatywne schematy.

      Ale tak samo powtarzają się zwolennicy filmu. Nie skomentowałem żadnego postu fana piszącego o SKANDALU związanym z brakiem nominacji do Oscarów, mimo że sam uważam, że nikt nie zasłużył na takową. Przecież pisząc coś takiego od razu jestem trollem i ramolem, który się nie zna;)

      Ja wychodzę z założenia – nie podobało mi się coś, nie będę o tym czytałm, tego
      komentował – dobrze, że wielu fanów tego filmu olewa zaczepki troli,
      prowokatorów etc. bo niestety takich jest zdecydowana większość, to wszystko
      robi się nudne. Wiem, że jak za jakiś będę pisać kolejnego niusa o Avatarze – te
      same osoby kopiuj wklej powtórzą to samo co pisali już w 5 poprzednich.

      To o Avatarze można pisać tylko dobrze? Oglądam film i wyrażam opinię, raz lepszą, raz gorsza każdy ma do tego prawo. Mnie jedynie razi poziom wielu komentarzy: kiepski, nuda, nic ciekawego, dupa itp.

      Lubię chleb wiec sobie zjem
      I po brzuchu się poklepię

    • 21x30

      Kothbiro

      2010-07-20

      Beznickowy zarzucasz mi brak podawania argumentów. Fani “Avatara” są w o tyle komfortowej sytuacji, że nie muszą tychże powodów podawać, bo istnieją setki komentarzy osób znających się na tych rzeczach bardziej niż my. Jednak Adam_Siennica po raz kolejny wymienił wszystko to, co i ja mogłem napisać, ale najzwyczajniej w świecie uznałem to za niepotrzebne, bo wydaje mi się, że każdy zainteresowany wszystko to wie.

      Wydaje mi się, że powód dla którego King Kong czy Gollum mogły wydawać się dla widza bardziej realistyczne jest prosty i też już w dyskusji wymieniony – King Kong to po prostu duża małpka, a Gollum zniekształcony człowiek (Hobbit, który prócz wzrostu niczym specjalnym od człowieka się nie różni). Na’vi to natomiast.. hm… ufo (?), które jest jednak dla nas tworem bardziej fantastycznym i przez to trudniej odnieść je do rzeczywistości. Nie zmienia to faktu, że od strony technicznej Na’vi są najprościej w świecie stworzeni lepiej od wyżej wymienionych.

      Wyroki Akademii są niezbadane i nie powinien to być absolutnie żaden argument ani za ani przeciw. A jeśli w ten sposób mielibyśmy to rozpatrywać, to chyba te kilka (8?) nominacji i trzy statuetki dla na wskroś komercyjnego filmu fantasy są wynikiem rewelacyjnym.

      Adam_Siennica o 2010-07-20 18:40 napisał:
      Mały Krytyk to nazwa dla każdego
      widza, który uważa się za największego eksperta kina, dla którego istnieje tylko
      kino ambitne, im bardziej kameralne, cięższe itd. tym lepiej, dla którego ocena
      gry aktorskiej i znajdywanie błędów to coś ważniejszego od oddychania itd.

      Nic dodać nic ująć. Z takim zjawiskiem na masową skalę spotkałem się po raz pierwszy właśnie po premierze “Avatara” i jest to niezmiernie przykre. Przy czym nikt nie mówi, że wy drodzy rozmówcy nimi jesteście, choć faktycznie może tak wynikało z toku rozmowy. Mówiąc natomiast o braku wiedzy w danym temacie nie maiłem zamiar nikogo obrażać, napisałem też, że nie jest to absolutnie zarzut, jedynie stwierdzenie. A dowodem na to w moim mniemaniu są wszystkie wymienione przez Adama_Siennicę argumenty.

Redakcja

  • Michał Dajer Michał Dajer
  • Piotr Sarota Piotr Sarota
  • Marek Jacek Marek Jacek
  • Mikołaj Chodkowski Mikołaj Chodkowski